na stronie gościmy....

We have 4 guests online
Banner

Losowe zdjęcie

jacek2.jpg
Spots

Witam, jako, że znowu mi przypadło to wielce zaszczytne zadanie jakim jest opisanie miejsc, które nadają się do jazdy na deskorolce w Iławie, zebrałem się w sobie i zaczynamy:

Jeśli mieszkasz w Iławie od urodzenia i jeździsz na desce to pewnie znasz wszystkie opisane miejsca na wylot, ale jeżeli planujesz przyjechać do naszego miasta i chcesz wziąć ze sobą deskę to trafiłeś do dobrego działu na tej stronie. Miejscówek w naszym mieście jest kilka, niektóre są spoko, inne są mniej spoko, a jeszcze inne w ogóle nie są spoko, ale to już zależy od osobistych preferencji amatora deski na czterech kółkach. Ja wybrałem te które w ogólnej ocenie nadają się do jazdy.

 

Miejscówką, która moim zdaniem powinna być opisana jako pierwsza jest Manhattan na osiedlu podleśne. Pierwsze co rzuca się w oczy kiedy tam jesteś to murki: wysokie, niskie, krótkie, długie, możesz skakać z nich, pod nie, robić slajdy i grindy, manuale i co jeszcze tylko zdołasz wymyślić. Pomyślisz sobie drogi Skejcie "ale zajebiście", ale nie tak prędko.. Na Manhattanie wszystko oprócz wspomnianych granitowych murków jest z kostki brukowej, co skutecznie utrudnia jazdę. Utrudnia, ale nie czyni jej niemożliwą, więc na Manhattanie się jeździ i od zawsze się jeździło. Miejscówka ta pamięta wiele pokoleń deskorolkowców. Kiedyś jazda odbywała się raczej w części miejscówki położonej "od strony" SP5, ale później kiedy zamieniono zniszczone już płyty chodnikowe na wspomnianą wyżej kostkę brukową skejterzy przenieśli się bliżej SP4 i tą część miejscówki okupują do dziś. Z Manhattanu rzadko kiedy wyrzuca policja, a mieszkańcy osiedla też są pokojowo nastawieni, więc można cieszyć się jazdą po kostce do woli.

 

Następnym miejscem, które możesz odwiedzić w naszym mieście jest parking przy markecie Kaufland. Znajdziesz tam skarpy, platformy do manuali, wbetonowane wysokie rurki i nawierzchnię z odwróconej kostki, czyli okej. Tylko wpadaj tam wieczorem bo inaczej rozjadą Cię samochody zmierzające na myjnię lub stację paliw, które znajdują się na terenie parkingu. Jak już jest się tam wieczorem to policja raczej się nie czepia, chyba, że funkcjonariusze naprawdę nie mają co robić. Parę lat temu iławscy deskorolkowcy bywali tam non-stop, ale później powstała wspomniana myjnia samochodowa i skończyło się deskorolkowe Eldorado, czy jak to nazwać..

 

Następnie mamy miejską halę sportową, a właściwie teren dookoła hali. Jeżeli wyszedłeś z dziewczyną na spacer nad jezioro, a z przyzwyczajenia zamiast kwiatka wziąłeś deskę to masz trochę szczęścia w nieszczęściu, no bo hala leży nad jeziorem. Nad samą wodą są 3 platformy do manuali różniące się od siebie długością. Niestety najazd na nie jest z kostki, ale za to nawierzchnia na nich też jest z kostki... tylko z takiej innej, dużo bardziej nadającej się do jazdy. Z takiego samego w miarę przyjemnego bruku jest najazd na 7 i 8 sporych schodów, marmur to nie jest, ale przy odrobinie chęci da się zrobić przez nie coś konkretnego. Już trochę dalej od wody, z prawej strony wejścia do hali jest boisko szkoły podstawowej nr3, dobra nawierzchnia i duża przestrzeń to wszystko co na nim znajdziesz, a mimo tego to tam najczęściej spotykają się iławscy skejci. Dziwne są prawa natury, to fakt. Jak znudzi Ci się flacik to czym prędzej biegnij w stronę amfiteatru, widać go z boiska. Są tam plastikowe ławki, po których możesz poslajdować o ile wcześniej nie zobaczy Cię któryś z ochroniarzy mających dyżur na hali. Niektórzy z nich są w porządku, a niektórzy upierdliwi, więc tylko od szczęścia zależy jak długo pojeździsz. Jeżeli nie masz fart i Cie wyrzucą, to niedaleko jest park miejski. Jest tam kwiaciarnia - czyli możesz naprawić swój błąd i jeszcze zabrać swą lubą na obiad/kolację do jednej ze sławnych restauracji. Ze swojej strony polecam restaurację "u Żyda" i "Sinus", klasa sama w sobie.

 

Lidl to kolejny supermarket na naszej małej mapie miejsc do jazdy. Cały asortyment tego sklepu zmieściłby się w spożywczaku u Ciebie za rogiem, ale nie o to chodzi. My znowu zwracamy uwagę na parking. Za nawierzchnię robi tam odwrócona kostka, a pojeździć możesz na platformie, której delikatne nachylenie sprawia, że manuale robi się z górki. Z Lidla jeszcze nikt nikogo nie wyrzucił, a wieczorem palą się światła, więc wszystko na plus. Mimo tego rzadko kiedy spotkasz tam jakiegoś skejbordera, sam nie wiem czemu.

 

Następne miejsce to Galeria Centrum położona.. w centrum  miasta, szok. Za galerią znajdziesz dosyć spory kawałek asfaltu i jak nie chce Ci się ćwiczyć flatu, a podejrzewam, że nie, to przy wejściu na magazyn sklepu poszukaj jakiejś palety albo kartonu  i możesz sobie przez nie poskakać. Niby dalej flacik, a jednak już nie, czary-mary. Musisz też wiedzieć, że po lewej stronie budynku patrząc od jego frontu jest wjazd na parking podziemny. Tylko nie próbuj jeździć w środku, bo ochrona przegania, straszy policją i zabija wzrokiem. Chodzi o to, że owy wjazd jest pod sporym kątem i można porobić tricki na zjazd. Wieczorem kozak, ale nie jeździj tam w sobotę o 12, bo wylądujesz na czyjejś masce. Samochodowej oczywiście. Jeżeli jesteś w tym miejscu, a nieszczęśliwie jakaś część twojej deski pęknie to znowu masz szczęście w nieszczęściu, bo na przeciwko galerii jest skateshop "Mooha" i możesz szybko wymienić złamaną rzecz. No chyba, że pęknie Ci noga, wtedy nie idź do skateshopu tylko do szpitala na ulicy Andersa 3, też całkiem niedaleko. 

 

Żeby dostać się na następną miejscówkę będziesz musiał wysilić się trochę bardziej niż w przypadku poprzednich. Mowa tu o Cash & Carry położonym w Nowej Wsi. Wieś ta, nie taka znowu nowa, leży kilka minut jazdy samochodem od centrum. Jeździ tam też autobus ZKM, także można się znaleźć w tym miejscu bez większych problemów. Jest tam spora rampa załadunkowa, a przy niej zwykle stoi duży zielony śmietnik na kółkach. Bogacze z nowej wsi wylali sobie gładki beton w owym miejscu, więc nie musisz się bać o nawierzchnię. Możesz się za to bać o siebie bo zwykłe ollie z wspomnianej rampy będzie dobrym trickiem. Jeżeli duże wysokości Cię przerastają, możesz poczilować na małej skarpie z wąskim najazdem, która może także służyć za wąski bank.

 

Następnie chciałem opisać miejscówkę na której jazda grozi ekskomuniką. Tak, tak, nie ma żartów. Jest to kościół im. Brata Alberta położony niedaleko od pierwszego miejsca opisywanego w tym dziale. Jest tam 6 schodów z bardzo dobrym najazdem z kafelek i odjazdem z kostki brukowej. Niestety, jeżeli pojawisz się tam z deską babcie z pobliskiego bloku w momencie dzwonią do księdza z donosem, że ktoś niszczy schody. Nie zmienia to faktu, że możesz spróbować tam pośmigać, przy odrobinie szczęścia pojeździsz nawet godzinę.

 

W tym miejscu pora zakończyć ten wywód, co nie znaczy, że opisane są tu wszystkie miejsca na których możesz pojeździć w Iławie. Przy odrobinie dobrych chęci znajdziesz jeszcze wiele miejscówek, które mogą przyciągnąć twoją deskorolkową uwagę. I w tym miejscu kierujemy prośbę do Ciebie drogi czytelniku, jeśli odkryjesz coś ciekawego w naszym mieście o czym prawdopodobnie nie wiemy, a nadaje się do jazdy, daj nam znać, a a na pewno uaktualnimy ten dział. Dzięki i miłego deskorolkowania.

/rdz





Pogadajmy...

Pytanie dnia

Czy jezdzisz na desce?